Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu (więcej informacji). Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Rozumiem, nie pokazuj więcej tego komunikatu.

Sklep modelarski ModelMania

Jak do nas trafić?  


Sklep modelarski

Modelmania  
(D.H. Jantar)  
Politechniczna 7/36 (I piętro)  
80-288 Gdańsk - Wrzeszcz  
                  Zaloguj  |   Nowy klient  |   Zapomniałem hasła  |   Wyszukiwanie Zaawansowane  |   Moje Konto  |   Koszyk - 0,00zł
 
 
Budowa torowiska Poradniki
Poniższy tekst jest autorstwa Zbigniewa Molendy i pochodzi z miesięcznika "Świat Kolei"

Budowa torowiska

Tory są podstawowym, stałym elementem makiety. Ich montaż nie jest trudny, ale wymaga szczególnej staranności, aby nasze modele taboru poruszały się bezawaryjnie. Musi on też oczywiście swoim wyglądem odpowiadać pierwowzorowi.

W modelu podtorze wraz z podsypką zastępuje się ściętą obustronnie ukośnie listwą o grubości około 5 mm, czyli tzw. podsypką fałszywą, przymocowaną do płyty makiety. Dopiero na niej układa się tor, po wcześniejszym dokładnym wytrasowaniu linii wyznaczającej jego środek. W samym torze środek ten wyznaczają zwykle otworki na gwoździki, które muszą się pokryć z wytrasowaną linią. Umocowanie fałszywej podsypki do płyty makiety i potem samego toru modelarze wykonują różnie. Nie chcę tu narzucać żadnego rozwiązania, wspomnieć tylko wypada o materiale fałszywej podsypki. Może to być listwa drewniana lub pilśniowa, lecz często stosowana bywa mata korkowa lub nawet guma czy styropian. Robią tak ci, którym zależy na wyciszeniu odgłosów jadącego taboru. Trzeba wiedzieć, że wyciszenie takie zawsze jest tylko częściowe, ale ma to sens zwłaszcza w przypadku dużych makiet klubowych, gdzie kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt poruszających się jednocześnie pociągów wywołuje uciążliwy hałas. Niezależnie od tego, jakiego materiału użyjemy, musi on poddawać się działaniu kleju, którym mocujemy materiały dekoracyjne. Polecam do tego celu wikol, więc najlepiej używać materiałów drewnianych lub drewnopochodnych.

Tor musi być dobrej jakości i odpowiadać skali modelarskiej. W przypadku skali HO, HOe czy HOm, a także N nie ma z tym większych problemów. Dobry materiał torowy renomowanych firm nie jest wprawdzie tani, ale warto go nabyć - pozwoli to uniknąć późniejszych kłopotów ruchowych na makiecie. Dla HO dobrze jest użyć torów firmy P/7z-zwłaszcza szczególnie udanej, najnowszej wersji. Niezły jest też tor firmy Roco, zwłaszcza systemRoco-Line. Zaawansowanym modelarzom o wyrafinowanym guście polecam najlepszy tor jaki istnieje - japońskiej firmy Shi- nohara. Niestety jest on nadal trudno osiągalny i bardzo drogi, a poza tym nadaje się wyłącznie do modeli wyposażonych w koła o profilu RP25. Miłośnicy wąskotorówki HOe lub HOm mogą użyć

torów firmy Roco (tylko HOe), najlepsze jednak spośród obecnie dostępnych są tory firmy BE- MO. Również Shinohara produkuje tory wąskotorowe, jednak trudno je zdobyć. Zwolennikom skali N wypada polecić firmę Fleischmann i jej asortyment Piccolo, w tym również całkiem niezły tor.

Jeśli jednak nie dysponujemy wymienionym materiałem i z różnych względów nie możemy go nabyć, wystarczy nawet tor jakiś czas temu produkowany w Polsce. Jest wprawdzie nie najlepszej jakości i znacznie przeskalowany, ale wady te dadzą się stosunkowo łatwo usunąć bądź skorygować. Dotyczy to przede wszystkim szyn. Są one zbyt wysokie oraz mają za szerokie główki. Najprostsze, co można zrobić, to opiiować główki na półokrągło (jak u Pilza) i wygładzić papierem ściernym o gradacji 700. Następnie wierzch główki cynujemy, aby usunąć nienaturalny kolor mosiądzu. Używamy dobrze nagrzanej lutownicy o mocy min. 150 W oraz topnika w postaci chlorku cynku. Cyna musi się równomiernie rozpłynąć na powierzchni główki i utworzyć jednolitą, srebrzystą powłokę. Następnie końcówki szyn należy spiłować, aby ułatwić ich wsuwanie w taśmę podkładów - dotyczy to szyn wszystkich firm, nawet tych najlepszych.

Tak przygotowane szyny wsuwamy w taśmę podkładów i układamy tor na makiecie. Położenie torów musi być dokładnie wytrasowane, a tor ułożony na tej trasie bardzo starannie - zwłaszcza na lukach, jeśli używamy elastycznych, długich odcinków. Przed ostatecznym zamocowaniem tor należy naprostować (jeśli to konieczne) oraz wypoziomować. Prostowania unikniemy, jeśli szyny przed montażem do podkładów pozbawione zostaną skrzywień i zwichrowań. Natomiast poziomowanie jest konieczne, ponieważ zarówno spodnia strona podkładów, jak i materiał użyty na fałszywą podsypkę bywają nierówne. Wystarczy w tym celu podłożyć pod zaklęśnięte miejsca na torze kawałki papieru, poskładane do odpowiedniej grubości. Następnie,

Przekrój torowiska w naturze i w modelu

gdy już usunięte są wszystkie nierówności, za- mocowujemy tor ostatecznie (dobicie gwoździ, przyklejenie ftp.). Wtórze produkcji polskiej dopiero teraz wygładzamy pocynowane główki szyn papierem ściernym o gradacji 1000 lub 1200 uważając, aby całkiem nie zeszlifować cyny.

Kolejna operacja to kalibrowanie toru. Jest ona bezwzględnie konieczna w przypadku toru polskiego, a także w przypadku luków sztywnych starej wersji Pilza. Otóż prześwit toru prostego powinien wynosić dokładnie 16,5 mm, zaś w łukach o promieniu 500 mm i mniejszym - 17,0 mm dla skali HO (w innych skalach należy to zbadać doświadczalnie). Wymienione rodzaje torów są „za ciasne" zwłaszcza w lukach, gdzie nominalny prześwit, tak jak w oryginale, powinien być nieco powiększony.

W tym celu należy przygotować dwa kalib- rowniki stalowe według podanego szkicu.

Tak wykonane kalibrowniki osadzamy w drewnianych rękojeściach np. od starych pilników. Pamiętajmy, że średnice robocze D muszą być wykonane dokładnie. Całość najlepiej zlecić zaprzyjaźnionemu tokarzowi. Jeśli ktoś ma taką możliwość, kalibrowniki należy wykonać z materiału 40H lub innej stali do hartowania, wytoczyć średnice robocze wstępnie o ok. 0,5 mm większe od założonych, następnie kalibrowniki zahartować do 45-50 HRC i szlifować wykańczająco średnice robocze na podane wymiary D. Mniejsze kalibrowniki (D = 17,0 mm) wstawiamy średnicą roboczą pomiędzy szyny i dociskając z wyczuciem kołnierz do główek, przesuwamy kilkakrotnie płynnymi ruchami przez całą długość wszystkich torów wraz z łukami, dopóki nie wyczujemy wyraźnego zmniejszenia oporów tego przesuwania. Następnie to samo robimy większym kalibrownikiem, ale tym razem wyłącznie w tukach! Wskutek naturalnego sprężynowania materiału podkładów uzyskamy poprawne prześwity, mimo że robocze średnice kalibrowników są od nich większe. Jeśli chcemy ułatwić sobie pracę, należy spróbować przed kalibrowaniem nagrzać taśmę podkładów między szynami np. za pomocą suszarki do włosów lub opalarki (ostrożnie z opalarką, aby podkładów nie roztopić - operować z większej odległości). Następnie mierzymy prześwity toru i jeśli są dobre, wykonujemy próbę ruchu taboru, najlepiej wagonem dwuosiowym o dużym rozstawie osi lub jeszcze

Profilowanie główki szyny

lepiej wagonem trzyosiowym np. boczniakiem. Jeśli model porusza się bez zastrzeżeń, możemy przystąpić do wykańczania torowiska.

Zaczynamy od przygotowania mleka wiko- lowego, tj. wikolu rozcieńczonego wodą mniej więcej do gęstości właśnie świeżego mleka. Potrzebować będziemy sporo tego środka - tym więcej, im więcej torów mamy do wykonania. Na początek wystarczy okoto 0,25 litra. Kolejnym potrzebnym materiałem jest podsypka dekoracyjna, najlepiej w postaci naturalnego grysiku, przesianego w celu oddzielenia odpowiedniej wielkości frakcji. Firmy modelarskie oferują taki grysik, już przygotowany we frakcjach odpowiednich do danej skali. Zwykle materiał ten nie jest drogi. W ostateczności można użyć gruboziarnistego piasku, również odpowiednio przesianego.

Za pomocą dużego sztywnego pędzla (pędzle opisano wcześniej) smarujemy torowisko mlekiem wikolowym, szczególnie starannie między podkładami. Nie przejmujemy się pobrudzeniem szyn - smarujemy wszystko „jak leci", na szerokości nieco większej od fałszywej podsypki. Następnie zasypujemy torowisko podsypką dekoracyjną dość grubą, równomierną warstwą aż do przykrycia podkładów. Wygładzamy tę warstwę w załomach i wyrównujemy do wysokości podkładów za pomocą płaskiego, drewnianego klocka o grubości ok. 12 mm (musi się on zmieścić pomiędzy łapkami podkładów). „Szorujemy" klockiem po podkładach tak długo, aż usuniemy nadmiar podsypki i podkłady staną się widoczne.

Operację tę wykonujemy odcinkami nie dłuższymi niż 100-150 mm, aby nie dopuścić do przedwczesnego wyschnięcia kleju. Niektórzy tę wstępną operację wykonują z użyciem płynu do mycia naczyń zamiast kleju, a dopiero po poprawnym, wstępnym uformowaniu podsypki „zakrapiają" ją obficie mlekiem wikolowym. Ma to tę zaletę, że nie trzeba wstępnego zasypywania dokonywać odcinkami, tylko można od razu przygotować wszystkie tory, a następnie zakrapiać je wikolem. Wybór pozostawiam Czytelnikom.

Po uformowaniu podsypki sprawdzamy, czy jest ona dostatecznie nasączona wikolem. Miejsca zbyt suche ponownie zakrapiamy. Można to robić strzykawką, rurką lub nawet dużym miękkim pędzlem. Raz jeszcze oglądamy nasze dzieło, poprawiamy drobne niedoróbki i pozostawiamy do wyschnięcia. Szczególną uwagę należy zwrócić na usunięcie drobin podsypki z

Uwaga: szyn nie należy przecinać szczypcami, lecz najlepiej piłką włosową do metalu

Końcówki szyn przed wsunięciem w taśmę podkładów należy opiłować

Kalibrownik do toru HO

powierzchni bocznych szyn. Należyto zrobić dokładnie, aby zyskać naturalny wygląd toru i bezbłędny ruch taboru po nim.

Po wyschnięciu podsypki przyklejamy na obrzeżach torowisk fragmenty trawy dekoracyjnej. Najlepsza jest, o dziwo, trawa dawnej NRD-ow- skiej firmy Vero. Warto wiedzieć, że arkusz trawy zawsze obficie zwilżamy wodą przed przyklejeniem i nigdy nie tniemy nożyczkami - zawsze oddzieramy potrzebne fragmenty po zwilżeniu. Zwilżamy zaś zawsze od strony papieru, pod strumieniem wody z kranu. Przyklejamy mlekiem wikolowym tak, aby granica trawy od strony toru była o ok. 10 mm oddalona od granicy podsypki. Po wyschnięciu trawy miejsce to zwilżamy obficie mlekiem wikolowym i zasypujemy równomiernie bardzo drobnym piaskiem, najlepiej kwarcowym, uzyskując imitację rowu odwadniającego. Przejścia pomiędzy trawą i piaskiem oraz piaskiem i podsypką powinny być płynne. Nie używamy zbyt dużej ilości piasku, a przed jego wyschnięciem poprawiamy imitację rowu, dogniatając go okrągłym patyczkiem, np. trzonkiem pędzla.

Gdy już torowisko całkowicie wyschnie, wydmuchujemy z niego nadmiar materiału dekoracyjnego, nie związanego klejem. Najlepiej zrobić to końcówką odkurzacza podłączoną odwrotnie tj. „na wydmuch" zamiast „na ssanie". Jeśli przy tej okazji odsłonią się nienaturalnie wyglądające ubytki, to wypełniamy je odrobiną właściwego materiału i kroplą wikolu. Po wyschnięciu uzupełnień można przystąpić do malowania.

Rozrabiamy brąz z odrobiną czerni tak, aby uzyskać kolor ciemnego nalotu na naturalnej podsypce. Jeśli ktoś ma z tym kłopoty, powinien zaopatrzyć się w naturalny kamyk z takim nalotem i porównując, dobrać odpowiedni kolor. Farba nie powinna być zbyt gęsta, aby zdołała wniknąć w głąb materiału dekoracyjnego. Staramy się malować niezbyt obficie, aby farba nie tworzyła nienaturalnych zbryleń. Malujemy średnim, sztywnym pędzlem, dość mocno dociskając go do podsypki. Starajmy się omijać strefę piasku, za to pokrywamy farbą możliwie dokładnie boczne powierzchnie szyn. Jeśli nasze szyny są zbyt wysokie, takie pokrycie obniży je optycznie, a szynom dobrym nada naturalny wygląd. Opisane wcześniej farby artystyczne dają stosunkowo trwałą powłokę, która w sposób naturalny matowieje w miarę schnięcia. Następnie oczyszczamy główki szyn z farby, najlepiej za pomocą kawałka twardej, płaskiej deseczki. Zarobiona na półokrągło główka polskich

szyn odsłoni się wtedy tylko częściowo - w pobliżu szczytu, co optycznie ją zwęzi. Porównanie tak przygotowanych torowisk z torów gorszej i lepszej jakości ujawni zbliżenie wyglądu obu rozwiązań - tor gorszej jakości okaże się już „do przyjęcia". Gdy farba wyschnie (potrzeba na to ok. 3 doby), kontynuujemy malowanie, tym razem rowów odwadniających. Na nich właśnie wykonujemy płynne przejście od koloru ciemnobrązowego do zieleni trawy. Wykonujemy to poprzez stopniowe dodawanie do brązu żółci, a następnie zieleni. Dążymy w końcowej fazie do uzyskania odcienia użytej trawy. Niewielkie ślady ciemnej zieleni na dnie rowu imitować będą występujące tam zwykle glony. Cały czas pamiętamy, aby nigdzie nie występowała wyraźna granica pomiędzy kolorami - przejścia muszą być płynne. Malujemy tak długo, aż osiągniemy zadowalający rezultat i następnie odkładamy wszystko do wyschnięcia.

Trzecim etapem jest malowanie wykańczające. Gdy dokładnie przyjrzymy się torowiskom w naturze zauważymy, że np. przed semaforami wjazdowymi, przystankami itp. ciemnordza- wy odcień podsypki toru szlakowego wyraźnie się rozjaśnia. Jest to spowodowane faktem, że podczas hamowania na torowisko zsypuje się materiał ścieranych klocków hamulcowych, który tam intensywnie koroduje - stąd wyraźny odcień jaśniejszej rdzy na wystających częściach kamyków podsypki i podkładach. Uzyskanie takiego efektu wymaga pewnej wprawy-trzeba malować delikatnymi, ale zdecydowanymi muśnięciami samego wierzchu podsypki. Właściwy kolor uzyskamy, dodając do brązu nieco czerwieni i żółci. Tak poprawiamy torowisko tylko we właściwych miejscach, wymienionych wyżej. Ostatnim uzupełnieniem będzie imitacja wilgoci i kałuż, zalegających miejscami w rowach odwadniających. Potrzebny będzie do tego zwykły, bezbarwny lakier olejny. Najlepiej „wkropić" go obficie w żądane miejsca bez użycia pędzla, wlewając np. z malej, blaszanej rynienki. Wtedy lakier sam naturalnie się rozpłynie, doskonale imitując wilgoć. Po przeschnięciu torowiska są gotowe. Może jeszcze trzeba doczyścić główki, co ujawni próba kontaktu elektrycznego z kotami lokomotywy.

Zbigniew Molenda


Podstawy:


Systemy torowe:


Programy do projektowania torów:


Katalogi - Piko


Katalogi - Tillig


Katalogi - Auhagen


Katalogi - Trix


Katalogi - Marklin


Katalogi - Roco


Katalogi - Preiser


Katalogi - PMT

Powrót
Academy AceModel ACME Adam-Modellbau Adler AedesArs
Airfix Aizu AK-Interactive Arnold ArtesaniaLatina Auhagen
Bachmann Bemo Bilmodel Brawa Brekina Busch
Conrad Dragon Eduard EKA-model Electrotren ESU
Exact-train Excel ExpoModel Faller FirstToFight Fleischmann
GamesWorkshop Gutzold Hadl Haliński Heki Heller
Heris Herpa Hulacki Humbrol IBG Italeri
Jouef Juweela Kibri Kolibri L.S.Models Lenz
Leolandia LGB Liliput Lima Marklin miniTank
Model Making Modela mtb-model Noch Olfa Ostbahn
Piko Plastruct Polak Preiser RailMaster Revell
Rietze Rivarossi Robo Roco Rubikus Scalextric
Schlesienmodelle Seuthe Silhouette Tamiya Terebesz-Art Tillig
Trix Trumpeter Vallejo Viessmann VK-Modelle Vollmer
WarlordGames WoodlandScenics Zimo ZTSPlastyk Zvezda